Blog

Niedotrenowanie czy przetrenowanie?

Niestety polska myśl szkoleniowa jest daleka od stosowanie tego co stosuje cały świat. Ostatnio na treningu jednej akademii, szkółki usłyszeliśmy trenera, który krzyczał do zawodnika „nie zapierd… tak, bo się zmęczysz” i mówił to poważnie.

Poniżej zachęta do „czegoś więcej” Marek Bylicki.

Pan Marek przed wczoraj dowiedział się, że jeśli biega 5 km to na pewno przebiegnie 10 km .Wczoraj to zrobił i czuł się wspaniale, nie czuł zmęczenia, podziałało więc i Wy się nie bójcie przełamania progu PSYCHOMOTORYCZNEGO ZMĘCZENIA.

AG: – Pokazuje to potencjał tkwiący w organizmie człowieka, niekoniecznie młodego. Tu przechodzimy do pojęcia, które profesor Chmura w trakcie swojego wykładu bardzo mocno eksponował, a mianowicie „próg psychomotoryczny zmęczenia”.

JCh: – Najogólniej mówiąc jest to obciążenie wysiłkowe i najwyższy poziom tolerancji zmęczenia, przy którym występuje najlepsza sprawność działania mózgu. Przy tym obciążeniu, mówiąc w przenośni, „mózg się otwiera”, występuje maksymalne pobudzenie układu nerwowego. Otwierają się i działają na najwyższym poziomie ośrodki kory mózgowej, odpowiedzialne za wybór decyzji, szybkość reakcji, postrzegania i przewidywania, za koncentrację uwagi. Właśnie na taką intensywność wysiłku, na taką stymulację, mózg oczekuje na każdym treningu i w każdym meczu. Przekroczenie obciążenia progowego powoduje gwałtowne pogorszenie sprawności działania mózgu.

AG: – Jak przekłada się próg psychomotoryczny zmęczenia na efektywność rozgrywanego meczu?

JCh: – Piłkarz grający z intensywnością progową szybciej postrzega daną sytuację, podejmuje optymalne decyzje, szybciej przewiduje ruch przeciwnika i współgracza, osiąga najwyższą sprawność działania i pełny komfort psychomotoryczny, gra koncertowo. Stosowanie obciążeń na progu psychomotorycznym, pozwala na przełamywanie kolejnych barier ludzkich możliwości i wydobywanie ogromnego potencjału z mózgu. A w konsekwencji na przesuwanie bariery zmęczenia w ośrodkowym układzie nerwowym w kierunku coraz większych obciążeń. W praktyce oznacza to, że zwiększa się tolerancja mózgu na narastające zmęczenie w czasie rozgrywanego meczu. To przekłada się na rozwijanie większej skuteczności i dynamiki gry.

AG: – Właśnie tego oczekują kibice.

JCh: – Oczywiście. Pomimo niepodważalnego faktu, sztaby szkoleniowe nadal obawiają się stosowania wysokiej intensywności progowej tolerowanej przez mózg, aby nie przeciążać zawodników. To wielki błąd. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić, że obciążenie tolerowane przez mózg, a także przez mięśnie, przy równoczesnym zastosowaniu optymalnych przerw wypoczynkowych, nie wywołuje stanów przeciążeniowych. Chcąc wchodzić na wyższy poziom wtajemniczenia sportowego, nie mamy innej drogi jak podnoszenie intensywności wysiłku, ale – z drugiej strony – intensywności, która jest bezpieczna dla zawodnika. Aby ten cel osiągnąć, musimy dzisiaj spełnić dwa warunki – pierwszy: zacząć wyznaczać próg psychomotoryczny zmęczenia – drugi: monitorować obciążenia progowe na treningu.

AG: – Można odnieść wrażenie, że z intensywnością na tak wyśrubowanym poziomie polski sportowiec się nie styka albo styka się rzadko, często dopiero wtedy, kiedy przenosi się za granicę, co tyczy się głównie gier zespołowych. Profesor Chmura w trakcie wykładu przy okazji swojego doktoratu wygłosił tezę, że trenerzy „boją się stosować wysokie obciążenia występujące na progu psychomotorycznym, aby nie przeciążyć zawodników”.

Ostatnio dodane